Wiadomości

 

Wsparcie dla projektu udzielone przez Islandię, Lichtenstein i Norwegię poprzez dofinansowanie ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz Norweskiego Mechanizmu Finansowego, a także budżetu Rzeczpospolitej Polskiej w ramach Funduszu dla Organizacji Pozarządowych

 

 


 

 

>>WIADOMOŚCI<<

 

Okiem młodego wolontariusza

(2010-08-11 15:02:25)


Już od 4 miesięcy Magda Wasiuk pracuje (i bawi się) z przedszkolakami z ośrodka dla cudzoziemców w Lininie. Tak jak w większości ośrodków dla cudzoziemców w Polsce, również w ośrodku w Lininie k. Góry Kalwarii, działa przedszkole.

 

Chętnych do przekazywania małym uchodźcom kredek, flamastrów, układanek i pluszowych maskotek jest sporo, stąd ośrodkowe przedszkola raczej nie narzekają na brak zabawek czy pomocy dydaktycznych. W wielu z nich dodatkowe zajęcia prowadzą też wolontariusze i pracownicy różnych organizacji.

 

W Lininie na przykład, z najmłodszymi dziećmi pracuje nasza wolontariuszka Magda, a ze starszymi współpracownicy Stowarzyszenia Vox Humana. To działania długofalowe, a jest jeszcze wiele instytucji, które angażują się przy okazjach takich jak gwiazdka czy dzień dziecka – organizują coś na miejscu lub zapraszają dzieci do siebie. W tym roku z okazji dnia dziecka atrakcje dla maluchów z Linina przygotowaliśmy wspólnie ze Stowarzyszeniem Vox Humana, Szkołą Amerykańską w Konstancinie, Społecznym Gimnazjum na Raszyńskiej i Ośrodkiem Kultury w Górze Kalwarii.

 

Zajęcia prowadzone przez Magdę odbywają się raz w tygodniu i trwają od 2 do 4 godzin. Biorą w nich udział przedszkolaki (w wieku od 3 do 6 lat), w grupach liczących od 7 do 14 osób. Kiedy zajęcia przenoszą się na dwór, do zabawy przyłącza się więcej dzieci, także te trochę starsze. Dzieci przebywające w ośrodku w Lininie pochodzą przeważnie z Czeczenii, rzadziej z Inguszetii. (www.refugee.pl)

 

zapraszamy do lektury relacji z zajęć Magdy

 


 

Tolerancja: Jak sprawić by Polacy polubili cudzoziemców

(2010-07-31 10:58:25)

 

Co czwarty Polak nie chce mieć za sąsiada imigranta. Jak zmienić nasze nastawienie? Poprzez spotkania z obcokrajowcami, warsztaty na temat różnic kulturowych czy pokazy filmów o tematyce uchodźczej. Przedstawiamy pomysły jak przekonać Polaków, że cudzoziemców nie trzeba się bać..


Według światowych badań przeprowadzonych pod koniec ubiegłej dekady, indeks tolerancji w Polsce wynosił 1, 7 w skali od 0 do 5 (gdzie 0 to najwyższy stopień tolerancji, a 5 najniższy). Aby przybliżyć Polaków do zera na tej skali, polski rząd powołał w 2008 r. stanowisko Pełnomocnika Rządu ds. Równego Traktowania. Jego zadaniem jest upowszechnianie wiedzy na temat problematyki równouprawnienia oraz przeciwdziałanie dyskryminacji ze względu na płeć, rasę, pochodzenie etniczne, narodowość, religię lub wyznanie, poglądy polityczne, wiek, orientację seksualną lub stan cywilny czy rodzinny. Biuro Pełnomocnika analizuje pod kątem równouprawnienia i opiniuje projekty aktów prawnych oraz dokumentów rządowych, ma też promować równe traktowanie przez kontakt z prasą i organizacjami zajmującymi się tą problematyką. Na straży tolerancji w naszym kraju stoi również Zespół Monitorujący Krajowy Program Przeciwdziałania Dyskryminacji Rasowej, Ksenofobii i związanej z nimi Nietolerancji. Działania tych instytucji mają się wkrótce przekuć w zmiany w polskim prawie, ale niekoniecznie odmienią postawę Polaków. Dlatego wiele organizacji pozarządowych i prywatnych fundacji działa na rzecz tolerancji na własny rachunek.

 

Przedstawiamy niektóre z ich pomysłów na propagowanie tolerancji w polskim społeczeństwie. czytaj całość>>

 

 



Cudzoziemiec, migrant czy uchodźca? Czyli jak Lublin propaguje tolerancję


(2010-07-20 14:58:25)

 

Jeżeli nie jest Ci obcy los drugiego człowieka – przyjdź i rozpal razem z nami kocioł uprzedzeń! – takim hasłem lubelska grupa Amnesty International zapraszała mieszkańców Lublina na happening poświęcony problemom uchodźców.


- Uchodźca a migrant ekonomiczny - to duża różnica – mówi Ula Kuźniacka, organizatorka happeningu. Jak przyznaje, celem jej akcji jest próba dotarcia do ludzi i zapobieganie krzywdzącym stereotypom uchodźców, przedstawianym jako „żerujących na polskim budżecie”. Jednak zmiana postrzegania uchodźców może być bardzo trudna.

 

- W czasie happeningu w pewnym momencie podszedł do mnie agresywny mężczyzna. W rozmowie utrzymywał, że sam z powodu braku pracy czuje się jak uchodźca we własnym kraju – wspomina Kuźniacka. – To dobry przykład, który pokazuje luki w świadomości polskiego społeczeństwa i brak pewnej wrażliwości – dodaje.

 

W województwie lubelskim w 4 ośrodkach przebywa obecnie 1,5 tysięcy cudzoziemców. To właśnie oni na co dzień muszą zmagać się ze skutkami stereotypów zakorzenionych w nas jak choroba. Ich obecność w naszym kraju budzi lęk, ale – jak przypomina w reportażu „Żyją obok nas” Panorama Lubelska – dla wielu z nich Polska to zaledwie przystanek w długiej podróży. Niestety nie wszyscy o tym wiedzą… Stąd właśnie zapotrzebowanie na akcje informacyjne, jak ta lubelskiej Amnesty International.

 

W drugiej części happeningu, która odbyła się w Przestrzeni Inicjatyw Twórczych Tektura, uczestnicy mieli okazję obejrzeć projekcję filmów, podziwiać scenki teatralne, posłuchać muzyki (którą zapewniał zespół Wschodni Sam Bastion), ale przede wszystkim dowiedzieć się czegoś o uchodźcach. – Wielu z licznie zgromadzonych studentów, było zaskoczonych np. tym, że dzieci i młodzież z ośrodków dla cudzoziemców mają problemy z dostępem do nauki – mówi Ula Kuźniacka.

 

Na koniec imprezy, kilkanaście osób odważyło się spalić w „kotle uprzedzeń” ulotki ze stereotypami. - Podpisali się tym samym pod misją mojego happeningu – cieszy się organizatorka. (www.refugee.pl)

 

Strony: 1 2 3 4 Następna »